Tym razem DTPzine wypływa z Portu Wydawniczego, gdzie każdy druk ma swoje miejsce: periodyki pulsują jak żywe porty, dzieła wznoszą się jak kontynenty, a akcydensy migoczą na horyzoncie jak setki małych wysp. Dalej czeka Przesmyk Poligraficzny czyli kraina formy, w której luźne arkusze tańczą na wietrze, druki łączone trzymają się zszywek i kleju, a oprawy rosną jak monumentalne budowle [Poster i Graphic].
W tym świecie papieru i funkcji spotyka załogę Savatage. [The Wake of Magellan] brzmi jak drukarska epopeja: gitary ostre jak linotyp, wokale jak nagłówki gazet, orkiestracje jak iluminowane marginesy. Każdy utwór to osobna wyspa — reportaż, broszura, manifest. To muzyczno‑poligraficzna podróż, w której dźwięki stają się odbitkami, a teksty mapami [Music].I jeszcze w [Book] [Świat równoległy] Tomasza Michniewicza przypomina, że druk może być zarówno mapą, jak i kompasem. Ten zine jest zapisem tej wyprawy. Krótkiej, intensywnej, pełnej farby drukarskiej, soli morskiej i historii, które warto ocalić. Tak, DTPzine znów popłynął, tzn. wypłynął miało być. Ale nie utonie?
Więcej, dokładniej w papierowej wersji DTPzine lub dtpzine@zsz6.poznan.pl
z graficznym pokręceniem / kropatzevsky_rip_art

