Twelfth episode of the RIPped graFIK saga. Now… what was I gonna say? Oh right — the story of a graphic designer who escaped to a lake. Nope, not online. Sure, firing up Google Maps would’ve been easier — teleporting straight into some dreamy spot with azure water, velvet sand, lush green all around… But online fantasies stop being fantasies the moment you click.
Specjalnie na światowy dzień optymisty. Dwunasty felieton z cyklu RIPniętego graFIKA. O czym to ja miałem powiedzieć? A o tym jak grafik pojechał nad jezioro. Nie, nie online. Wiem, pewnie byłoby łatwiej odpalić Google Maps i przenieść się na urocze miejsce z lazurową wodą, aksamitnym piaskiem, bujną zielenią... Marzenia ściętej głowy online przestają być marzeniami.
całość: https://youtu.be/8u3uLBe84Fc
Z RIPownika podstrzałego grafIKA 1
prof. dr zRIPowany Kropaczewski SzymON
czytają: Bogdan Żyłkowski i Karina Danielewicz
nagrania: Paweł Wódczyński
miks i mastering: Radosław Garbarek
kartkowanie: kropatzevsky_rip_art
postprodukcja: kropatzevsky_rip_art
z graficznym pokręceniem kropatzevsky_rip_art

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz